Władca

Legolas

GotLink.pl Wigilia
Blog
orange bramka
Pamietnik
Boże Narodzenie

korzenie i gałęzie! Wiele spośród tych drzew było moimi przyjaciółmi, znałem je od orzeszka, od nasienia. Wiele z nich mówiło swoim własnym głosem, dziś na zawsze umilkłym. Pustkowia, poręby najeżone pniakami i zarosłe cierniem szerzą się tam, gdzie ongi śpiewał zielony las. Za długo się leniłem. Dopuściłem do szkód. Trzeba

może tam są, bo tak myślę, że ten wasz kraj pewnie by się im spodobał. Szczególnie jednak dopytywał się o wszystko, co dotyczyło Gandalfa, a poza tym o sprawki Sarumana. Hobbici szczerze żałowali, że niewiele o tym wiedzieli, tyle tylko, ile im Sam powtórzył z przemowy Gandalfa na naradzie u Elronda.

wiedzieć: straciliśmy żony. - To strasznie smutne! - powiedział Pippin. - Wszystkie wymarły? - Wymrzeć nie wymarły - odparł Drzewiec. - Nie mówiłem przecież, że umarły. Powiedziałem: straciliśmy żony. Zginęły nam i nie możemy ich odnaleźć. - Westchnął. - Myślałem, że wszystkie inne plemiona wiedzą o tym. Wśród elfów i ludzi w

moje tajemnice. Ten niegodziwiec i jego sługi pustoszą las. Na skrajach rąbią drzewa, dobre, zdrowe drzewa. Niektóre zostawiają zwalone, żeby gniły na miejscu, po prostu ze zwykłej orkowej złośliwości. Ale większość pni zabierają ze sobą, żeby nimi podsycać ognie Orthanku. Znad Isengardu stale teraz wzbijają się dymy. Przeklęte niech będą jego

coraz bardziej skracaliśmy te wyprawy. Dziś po naszych żonach zostało nam tylko już wspomnienie, brody wyrosły nam długie i siwe. Elfy ułożyły wiele pieśni o entach poszukujących swoich żon i niektóre z tych pieśni ludzie przetłumaczyli na swój język. My śpiewając nie dobieramy słów, wystarczają nam piękne imiona, które ongi

inni - że na południe. Lecz szukaliśmy wszędzie na próżno. Wielki był nasz żal, lecz puszcza wzywała i wróciliśmy do niej. Przez wiele lat wychodziliśmy z lasów, wciąż na nowo podejmowaliśmy poszukiwania, wędrowaliśmy daleko, we wszystkie strony, wywołując piękne imiona naszych żon. Czas płynął, coraz rzadziej wychylaliśmy się poza las,

wpadał w słowo, a Drzewiec też często przerywał mówiącemu prosząc, żeby wrócili do jakiegoś wcześniejszego momentu lub skoczył naprzód i z góry wyjaśnił dalszy bieg sprawy. Jednakże o Pierścieniu nie wspomnieli i nie tłumaczyli ani dlaczego opuścili kraj, ani dokąd zmierzali. Drzewiec zresztą nie pytał o to wcale. Żywo się wszystkim,